Jak dla mnie każdy wierzy na swój sposób(o ile wierzy w ogóle), a zasady wiary są jedynie subtelnymi kierunkowskazami, od czasów w pełni medialnego świata mało kto traktuje religię, biblię, czy głos ojców kościoła w 100% poważnie. Wiadomo nam, że doktryny np. chrześcijaństwa potrafiły zmieniać się nawet o 180 stopni.
Liczy się tylko symbol jak małę światełko na końcu tunelu bolesnego niesprawiedliwego życia…