Try to save myself, but myself keep sleeping away…
sierpień 28, 2008
I przyszedł dzień kiedy przestałem rozpoznawać wokół kolory. Wszystko spowite całunem łez miało teraz szary odcień i kontury rozmyte. I ja też i moje dłonie rozmyte i drżące.
Rzeka smoły w mojej głowie niesie ze sobą setki złych wspomnień i upadków.
Cierpiałem za nic i kochałem nic, teraz świat porozpadał się na kawałki. Zbieram małe odłamki, zbieram ziarna piasku, które najlżejszy podmuch rozwiewa na powrót w pył. Nie mogę się podnieść i otworzyć okien mojego sarkofagu…
Depresja jest stanem w którym umysł przestaje funkcjonować obiektywnie. Zaczynamy oceniać świat w inny sposób – przez pryzmat bolesnych wydarzeń z przeszłości, czy przykrych wyobrażeń. Głęboka depresja potrafi uczynić człowieka całkiem społecznie dysfunkcyjnym. Stopniowo przesuwamy się gdzieś obok i już tylko z cienia obserwujemy nasze życie nie czyniąc zupełnie nic. Nie podejmując żadnych z góry skazanych na niepowodzenie kroków. Każdy w takim stanie zasługuje na pomoc…
I wśród tysiąca pytań bez odpowiedzi najmocniej zaznaczone zostało: Dlaczego…
Bardzo ważne jest wykazanie chęci- samopomocy.
Świadomość tego ( już o tym pisałam, mówiłam), że rzeczywistość jest jedna, a od stanu naszego umysłu zależy jak ją postrzegamy, to już jakiś krok w kierunku uzdrowienia.
Istotne jest to, że ludzie dotknięci depresją, na zewnątrz nie wykazują żadnych ( bądź niewielkie )symptomów. Można by ich określić mianem skrajnych “introwertyków” z wykluczeniem czerpania korzyści z bycia sam na sam , wyciągania tego co najlepsze z własnego wnętrza.
Skąd opinie ( subiektywne może )? Dotknęło i mnie. Dziś działam, korzystam z dobrodziejstwa afirmacji, medytacji i sukcesów zrodzonych pod ich wpływem. Częściej budzę się z uśmiechem. Z energią do działania.( odpowiednia dawka snu ma tu niemałe znaczenie ) Najważniejsze: chcieć sobie pomóc. Później już z górki
Pozdrawiam