Destroy Everything You Touch
sierpień 25, 2009
Twoje dłonie
spopielone marzenia
rozwiane nadzieje
teraz zniszcz
teraz spal
nim ostygnę i spadnę na ziemię
tekst powstał przy akompaniamencie utworu “Destroy everything you touch” zespołu LADYTRON
The Lonesome Cross
październik 1, 2008
jest dziwnie
gdy pomyślę
2000 lat temu
ktoś kochał mnie
i dał się za to zamęczyć
dziś pada deszcz
a każda z nich jest łzą
samotności
Jak dla mnie każdy wierzy na swój sposób(o ile wierzy w ogóle), a zasady wiary są jedynie subtelnymi kierunkowskazami, od czasów w pełni medialnego świata mało kto traktuje religię, biblię, czy głos ojców kościoła w 100% poważnie. Wiadomo nam, że doktryny np. chrześcijaństwa potrafiły zmieniać się nawet o 180 stopni.
Liczy się tylko symbol jak małę światełko na końcu tunelu bolesnego niesprawiedliwego życia…
Moje Cyfrowe Imię
wrzesień 18, 2008
podejdź i odczytaj imię
nośnika duszy, historii i życia
możemy połączyć nasze zewnętrzne pamięci
nawiązać interaktywną relację
więc śmiało podaj mi swoją
umazaną cyframi dłoń
Należę do ludzi, którzy są wręcz uzależnieni od manifestowania siebie, o czym zresztą niniejszy blog świadczy. Popieram idee szerzenia sztuki i autoekspreji choć przyznać muszę, że tandetne dzwonki budzą we mnie najgorsze odczucia, to jednak degustibus non est disputandum…
Szanujmy siebie nawzajem i swoją muzykę też, i to jest droga do naszej wspólnej lepszej i wolnej przyszłości…
A mój obecny dzwonek brzmi tak :http://www.lastfm.pl/music/Crystal+Castles/_/Courtship+Dating
tranquillity of porcelain heart
wrzesień 8, 2008
W Jej piersi bije małe porcelanowe serce,
to ten delikatny błysk w oczach.
Polerowane łzami, w chłodzie samotności
nabrało bieli, połysku, gładkości.
Teraz jest zbyt delikatne dla rozgrzanej krwi
- więc będę musiał je rozbić…
Dziewictwo to połączenie fizyczno-psychicznego stanu.
Czystość i nieskażenie tym naszym brudnym materialnym, atawistycznym światem. Z chwilą zanurzenia się w ten realnie istniejący bród otrzymujemy jednak coś jeszcze… Okazuje się, że w tym świecie istnieje rozkosz… Że ten pot i krzyk, ta bliskość i zwierzęce pożądanie może być również mistyką… Nic nie jest czarne ani białe. Od tej pory “inicjacji sexualnej” nasze dusze przestają być kryształowe i rozumiemy, że nic nie jest takie proste i jednoznaczne… Zaczynamy w tym świecie szukać drogi do szczęścia i miłości (w jakiejkolwiek nie byłaby formie).
Try to save myself, but myself keep sleeping away…
sierpień 28, 2008
I przyszedł dzień kiedy przestałem rozpoznawać wokół kolory. Wszystko spowite całunem łez miało teraz szary odcień i kontury rozmyte. I ja też i moje dłonie rozmyte i drżące.
Rzeka smoły w mojej głowie niesie ze sobą setki złych wspomnień i upadków.
Cierpiałem za nic i kochałem nic, teraz świat porozpadał się na kawałki. Zbieram małe odłamki, zbieram ziarna piasku, które najlżejszy podmuch rozwiewa na powrót w pył. Nie mogę się podnieść i otworzyć okien mojego sarkofagu…
Depresja jest stanem w którym umysł przestaje funkcjonować obiektywnie. Zaczynamy oceniać świat w inny sposób – przez pryzmat bolesnych wydarzeń z przeszłości, czy przykrych wyobrażeń. Głęboka depresja potrafi uczynić człowieka całkiem społecznie dysfunkcyjnym. Stopniowo przesuwamy się gdzieś obok i już tylko z cienia obserwujemy nasze życie nie czyniąc zupełnie nic. Nie podejmując żadnych z góry skazanych na niepowodzenie kroków. Każdy w takim stanie zasługuje na pomoc…
the forsaken hearts
sierpień 23, 2008
nasze serca to opuszczone domy
gdzie dzieją się rzeczy brudne i złe
- obejmujesz mnie -
w bezimiennych chwilach
razem chwilę przed upadkiem
nasze ciała zaraz dotkną
zimnej i mokrej ziemi
tymczasem potrzyj moje dłonie
nim przestanę czuć …
Zjawisko friends with benefits przydarza się niezwykle zamkniętym ludziom, możemy ich potępiać i oceniać, każdy człowiek posiada jednak własną prawdę o sobie.
A przecież wszystkie dusze są piękne…
Tekst został zainspiroany utworem ASTRAL – Sex style
Naznaczony
czerwiec 12, 2008
Popatrz na mnie, jestem kimś innym niż ty. Nie jestem już takim jakim stworzył mnie bóg, ani wychowali mnie rodzice. Dziś zmieniłem samego siebie. Zmodyfikowałem skórę, wygląd i ego. Już na zawsze zostaną czarne znaki na ciele. Nimi krzyczę czego słowa wyrazić nie potrafią. Smoki zieją ogniem z mych ramion. Ich siła i duma są teraz częścią mnie. Spokój niezwyciężonych i mądrość wiecznych wtopione we mnie już na zawsze. Nie pytam się losu co się ze mną stanie. Decyduję sam i sam siebie tworzę duszę i ciało. W treści i formie władam nad sobą…
Mam na ramionach wytatuowane smoki. Swój pierwszy tatuaż zrobiłem w wieku 18 lat. Tatuaż to niesamowita sztuka i chyba najsilniejszy wyraz auto-ekspresji. Wielu uważa znaki na ciele za magiczne. Ja wiem tylko, że nie da się opisać jak niesamowite jest wrażenie po ozdobieniu się nowym tatuażem. Miesiącami wpatrujesz się w obraz na skórze i jesteś dumny. Czujesz się naprawdę piękny. Wręcz zahipnotyzowany tym wrażeniem. Człowiek zmienia wtedy swój image ale i charakter. Odważni, którzy wybierają silne i zdecydowane znaki (np. Smoki) czują potem silną wieź z tatuażem, w jakiś niewytłumaczalny sposób wywierającą wręcz presję dumy, honoru i odwagi.
Tatuowanie to piękna i magiczna sztuka.
decresendo…
maj 18, 2008
Daleko wciąż po swoich orbitach nieubłaganie płyną planety, światy inne niż ten. Mój krzyk, mój płacz zamknięte w tej nędznej powłoce. Czekam na moment gdy dostanę skrzydeł. Wylewam łzę za wszystkich mi bliskich. Za dusze w których pamięci nie zginę. Dogrywam ostatnie akordy swojego koncertu. Palce naciskają klawisze, zza okna śpiewają mi świerszcze. Deszcz przestał właśnie padać i zrywa się wiatr. Końce świec tańczą i tulą się do dźwięków. Znikają uczucia, otwierają się sny… Zasypiam… Obejmuje mnie znów nadzieja, zdejmując chłód z mojej skóry. Odszedłem po wydaniu ostatniego słowa. Wyśniłem sen ostatni. Wszystko skończyło się z Tobą… Byłeś moim papierowym imperium rozmytym przez deszcz… Odeszłaś, lecz ja zostanę tutaj zamknięty w Twym sercu. Właśnie w tym opuszczonym miejscu… Gdzie trawa nie rośnie i nie kwitną kwiaty. Zasiądę za fortepianem o klawiszach z łez… Rozleję po nich duszę… Niech wpłynie w Ciebie światłem gwiazd. Opuszczam swoją… Wychodzę poza orbitę…
Kredyt od Boga
maj 14, 2008
Podnoszę swoją prawą dłoń. Ciepłe promienie porannego Słońca rozszerzają lekko moje powieki. Jest już dzień. Moja prawa dłoń budzi się, moje oczy budzą się, mój umysł budzi się, Budzę się. Wstaję.
Jest okno, w oknie zamknięto mi wiele budynków i bardzo małych zabieganych ludzi. Obmywam swe ciało wodą. Poziom wilgotności moich komórek wynosi dokładnie 78%, wszystkie sensory sprawne, wszystkie systemy aktywne. Wczoraj wstałam dokładnie 2 minuty i 30 sekund wcześniej.
Pamiętam oczy mojej matki… Pamiętam numer rejestracyjny autobusu, który odwoził mnie do szkoły w 2012 roku. Pamiętam wszystko. Moja baza danych jest nieograniczona niczym Słońce i nieogarnięta dla innych niczym księżyc. Mój umysł jest oceanem informacji, odczuć i myśli. Jestem jednością z siecią i wiem na ziemi kwitną teraz Lotosy. Widzę oczami satelit ich eksplodujące kwiecistością pąki…
Moje biomechaniczne ciało jest niemalże równie nieśmiertelne jak dusza. Jeśli zechcę nie odczuwam bólu. Moje ruchy skoordynowane w ułamkach sekund. Otwieram oczy i widzę Słońce. Nadszedł następny dzień. Nadszedł świt. Mam dość czasu na ikebanę chwil. Wypijam zieloną herbatę, odtwarzam w sobie głos pierwszego kochanka… – Jesteś Piękna, Jesteś Idealna…
- jak wstające Słońce, ptak śpiewający, świat cały…
Luksusex
kwiecień 25, 2008
Więc na obecną przynajmniej obecną chwilę jestem tylko ja i twoje długie nogi. Jest Twoja gorąca skóra i soczyste spojrzenie. Chwilowo nie myślę o twoim wnętrzu, nie kocham twojego uśmiechu. Otwieram butelkę drogiego szampana, mam cię w sportowym kabriolecie włoskiej marki… Jesteś gwiazdą filmową, daję ci ważną rolę w moim kłamstwie. Wierzysz w nie tak mocno jak dobrze Ci płacę… Twoje heroinowe usta… Idealnie dobrana bielizna, produkt najwyższej klasy i wykwintnego smaku… Dzisiaj na obiad nie zamówimy pizzy, zjemy homara a potem będę cię miał na mojej motorówce na środku Adriatyku… A potem wstaniesz i wyjdziesz… Nim zrobi się chłodno, chciałbym dopłacić za dodatkowy uśmiech… Tą słodką gwarancję zadowolenia klienta… Nim ostygnę i będę na głodzie…